Trousers 303 Avenue

czarnespodnieDSC_0753DSC_0632DSC_0581DSC_0606DSC_0626DSC_0707DSC_0705DSC_0746DSC_0774

Moda nie umiałaby istnieć bez czerni. Czerń kochają projektanci, styliści, dziennikarze zajmujący się modą, no i oczywiście miłośnicy i znawcy mody.

Niezastąpiona, niezawodna, ponadczasowa, klasyczna, elegancka.

W mojej szafie tez króluje czerń, choć muszę przyznać , że z wiekiem coraz częściej sięgam do kolorów i bardzo lubię printy.

Dziś jednak po raz kolejny czarny zestaw.

W Showroomie 303 Avenue, gdzie pojawiają się już propozycje na jesień/zima 2016/17, znalazłam cudowne, czarne spodnie. Świetnie leżą, maja długość do kostek, nie są zbyt wąskie ani za szerokie, a na dodatek mają wywijany mankiet. Coś czuje, że to będzie hit tej jesieni.

Dziś zestawiłam je z czarną bluzką z szerokimi rękawami i pięknym, modnym dekoltem. Do tego zamszowe klapki z najnowszej kolekcji Michael Kors i zamszową torebką Hexeline( no właśnie sama byłam zdziwiona, że ta marka robi torebki i to jakie!) Oraz niezastąpiona, delikatna, biżuteria Mokobelle i okulary Spitfire, które można dostać w butiku 303 Avenue.

blouse/bluzka 303 Avenue

trousers/ spodnie 303 Avenue

bag/torebka Hexeline

braclets/ bransoletki Mokobelle

sunglasses/okulary Spitfire via 303 Avenue

shoes/ buty Michael Kors via Chiara

Reklamy

uwagi

  1. Również zdecydowanie „nie”! Myślę, że największą wadą tej stylizacji (jak i poprzedniej) są złe proporcje niekorzystne dla sylwetki. Ale cóż: de gustibus non est disputandum. Mam nadzieję, że nie sprawiam Pani przykrości, lubię Pani bloga i stale zaglądam w wolnych chwilach. Pozdrawiam!

    Polubienie

  2. Gwoli uzupełnienia (bo stale piszę o proporcjach) dodam, że moim zdaniem, tak głęboki dekolt (sam w sobie piękny i bardzo kobiecy) wymaga zrównoważenia w dolnej części ciała. Z tego powodu dobrze wygląda z długą spódnicą albo długimi szerokimi spodniami. Tak mi się zdaje, chyba że jestem zbyt konserwatywna. Pozdrawiam i czekam na kolejne stylizacje.

    Polubienie

    • Miriam,
      przede wszystkim bardzo dziekuję że odwiedza Pani bloga i wyraża swoje opinie. Z wieloma z nich się zgadzam. Tym razem jednak muszę obronic siebie i spodnie. Nie jestem znawcą mody, tylko jej miłośniczką. Zawsze staram się na blogu pokazywać looki, które mi sie podobaja i naprawdę odrzucam prezentowanie ubrań, w których nigdy bym się nie pokazała. Wiem, że często mijają się one z gustami moich czytelniczek, ale to chyba dobrze, Przytoczyła Pani znane stwierdzenie,żę „o gustach się nie dyskutuje”. Możemy jednak mieć swoje zdanie i wyrażac swoje opinie , bo to właśnie inspiruje i wyznacza trendy w modzie
      Ja bardzo kiepsko wyglądam w szerokich, długich spodniach. Dlatego unikam takich fasonów, ale bardzo podobają mi sie na wysokich, szczułych kobietach. Bardzo lubię natomiast takie jak te czarne, oczywiście tylko wtedy, kiedy są doskonale skrojone i wykonane z dobrej tkaniny. Te właśnie takie są.
      Pozdrawiam serdecznie i zaprszam na bloga.
      ooch50

      Polubienie

  3. Z mojej optyki patrzenia na tę stylizację nie dostrzegam złych proporcji. Uważam, że wszystko jest dobrane idelanie. Rozszerzone rękawy świetnie nawiązuja do luźnej lini dołu. Dzięki temu, że całość jest w jednej kolorystyce – wydłuża sylwetkę. Mnie sie podoba i to bardzo.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

  4. No i proszę, z kolejnych opinii wynika, że niedługo znajdę się w mniejszości, a nawet – o zgrozo – na marginesie. Muszę zweryfikować swoje poglądy, ale zanim co, posłużę się zapewnieniem, że dalej mam swoje zdanie, ale już się z nim nie zgadzam. To oczywiście żart!
    Pani Aniu! Ludzie nie mogą się często dogadać, bo zazwyczaj mówią o różnych rzeczach, chociaż wydaje im się, że o tych samych. Bo co to znaczy „szerokie spodnie”? Fasonów jest wiele i bez uściślenia, jak one w istocie wyglądają możemy się spierać bez końca, czy pasują do danej stylizacji, czy też nie. Gdy pisałam o szerokich spodniach myślałam o takim fasonie, który w pasie i biodrach przylega do ciała, a już kilka centymetrów za pośladkami zaczyna się w nogawkach nieznacznie rozszerzać, by u dołu ich szerokość była trochę większa niż stopy. Do tego, muszą być długie prawie do ziemi i dobrze wyglądają z wysokimi platformami. Nie jest to jednak ten fason, który obowiązywał w epoce „dzieci kwiatów”, czyli w latach 70-tych. Wtedy nogawka rozszerzała się gwałtownie tuż za kolanem, a to – jak się zwykło mawiać – całkiem inna bajka. Spodnie, o których Pani opowiadam muszą być z dobrego,”mięsistego” materiału, aby układały się w nienaganny wydłużony trapez. To fason niezwykle rzadki na rynku, bo potrzebuje i dobrego kroju i dobrej tkaniny. Jestem przekonana, że wyglądałaby w nich Pani fantastycznie, bo Pani figurze nie można niczego zarzucić. Kiedyś miałam takie z grubego podrasowanego lnu, były świetne! Nigdy później nie znalazłam podobnych.
    Pani Aniu, miło się z Panią dyskutuje, to chwila relaksu w tych okropnych czasach. Pozdrawiam serdecznie Panią i wszystkie babki, które tutaj goszczą.

    Polubienie

    • Miriam
      bardzo dziękuję, przeczytałam Pani komentarz i uśmiechnęłam się.
      Uwielbiam Pani komentarze, zwłaszcza, że zna się Pani na modzie lepiej niż ja, więc proszę o więcej. Tak to prawda, że w tych trudnych, a zwłaszcza ostatnio czasach, gdy co dzień dowiadujemy się o kolejnych tragediach, które niewątpliwie nas wszystkich dotyczą, moda to wdzięczny temat, dobra „ucieczka” i reset mózgu.
      Pozdrawiam serdecznie
      AnkaT

      Polubienie

  5. Zgadzam się z p. Miriam. Też uważam , że nienajlepsze proporcje są w tej stylizacji. Proste nogawki spodni , długie zdecydowanie lepiej wyglądają z taką bluzką. Pozdrawiam.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s