Skirt Go>Silk

Dzisiejszy look jest wynikiem wakacyjnej wyprawy do Berlina, miasta, które bardzo lubię i często odwiedzam i wciąż odkrywam je na nowo w szerokim tego słowa znaczeniu. Skoncentruję się jednak na tematach dotyczących bloga.

Tym razem byłam tam w towarzystwie trzech fantastycznych dziewczyn i bardzo dziękuje Lilianie, Lucy i Amandzie za fajny czas i nowe „odkrycia”.

W  Ka De We czy  w luksusowych salonach największych  światowych modowych  marek usytuowanych  przy ulicy Kurfursterdamm każdy, kto interesuje się modą był chociaż raz. Również chętnie do nich zaglądam, ale jeszcze bardziej lubię odkrywać nie tak znane czy wypromowane, jednak atrakcyjne, oryginalne i zdecydowanie tańsze ubrania, mniej znanych firm i projektantów. Lucy i Amanda od lat mieszkają w Berlinie, znają doskonale to miasto i miejsca, które koniecznie trzeba „zaliczyć”. Dzięki dziewczynom poznałam wiele nowych urokliwych butików , a ponieważ był  jeszcze okres wyprzedaży mogłam okazyjnie uzupełnić swoją szafę w letnie cudeńka. W „Mientusie” przy Wilmersdorfer Str.73 trafiłam na ciuchy nowojorskiej marki „Go Silk”.

 „Był 1977 rok. W NY Jerry Hirsch, twórczy biznesmen, filmowiec, przedsiębiorca – wraz z producentem jedwabiu, założyli firmę odzieżową. Ich pomysł polegał na stworzeniu ulubionych ubrań dla każdego, takich jak jeansy, koszule i bluzy. By stworzyć je bardziej luksusowo i elegancko, tworzyli z naturalnego, szlachetnego jedwabiu.Skupiono się na tkaninach i klasycznych wzorach.

Tak właśnie powstały kultowe stylizacje, które w latach 80-siątych nosiły gwiazdy takie jako Barbara Streisand, Robert De Niro, Claudia Schiffer, Linda Ewangelista, Robert Downey Jr. czy Jack Nicholson”.

Spódnica z miękkiego, „mięsistego” jedwabiu układa się fantastycznie, jest lekka, zwiewna a  noszenie jej sprawia dużą przyjemność, zwłaszcza w letnie, gorące dni. Myślę, ze jesienią do krótkich kozaczków i grubszego swetra, też będzie podstawą fajnej stylizacji.

Do tego biała, luźna bluzka z wiązanymi mankietami.

To prosty look, ale moim zdaniem ponadczasowy i bardzo wygodny.

Włożyłam zakryte klapki na obcasie, ale równie dobrze wyglądają do tego płaskie klapeczki lub jak lubicie wygodę zwykłe trampki.

Wracam jeszcze na chwilę do berlińskiego „Mientusa”, ponieważ spotkałyśmy się z wyjątkową forma obsługi.

Przystojny, bardzo komunikatywny Francuz, który znał pojedyncze polskie słowa (jego partner jest z Warszawy i bardzo lubi nasz kraj) pozostawił nam dużą swobodę działania.

Przywitał nas  uśmiechem zaproponował kawusię, napoje i prosecco, podał to na eleganckiej tacy  – po czym oddalił się dyskretnie, życząc dobrej zabawy. Nie myślcie jednak, że nas zlekceważył – co jakiś czas wykonywał z daleka sympatyczne gesty akceptujące nasz wybór lub marszczył brwi, przy gorszym looku ;P

Bawiłyśmy się naprawdę doskonale – nieskrępowanie wybierałyśmy i przymierzałyśmy ubrania i tworząc różne zestawy. Nikt nie poprawiał, nie porządkował przymierzanych rzeczy – pewnie nasz „ulubieniec ” zrobił to po naszym wyjściu….

Bardzo lubię taki luz w sklepach z ubraniami:) Często bywa tak, ze wchodząc do butiku, ekspedientka wzrokiem „obcina” twoje ubranie, buty, zegarek itp. i w zależności od jej oceny, rzuca mniej lub bardziej miło: „w czym mogę pomóc?”. Wtedy mam ochotę odpowiedzieć coś, czego cytować tu nie będę 🙂

Bluzka | Atos Lombardini

Spódnica | Go Silk

Buty | Michael Kors

Torebka | Furla

uwagi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.